Przepełnione
książkami regały, charakterystyczny zapach papieru wyczuwany już
od wejścia, ludzie przemieszczający się pomiędzy bibliotecznymi
półkami w poszukiwaniu odpowiedniej dla siebie literatury, szelest
przekładanych kartek. Tak właśnie wyglądają, albo może raczej
wyglądały kiedyś biblioteki. Dziś żyjemy w XXI wieku. Olbrzymi
postęp technologiczny, dokonujący się w zawrotnym tempie każdego
dnia nie omija żadnej sfery życia. Coraz doskonalsza technika
dosięgła także i biblioteki. Dziś nie trzeba już chodzić od
regału do regału w poszukiwaniu książki, ani szukać jej w
papierowych, alfabetycznych katalogach. Wystarczy uruchomić komputer
i wyszukać dany tytuł on-line. Nie ma też już
charakterystycznych papierowych kart ani stempelków z datami zwrotu
i liczbą pożyczonych egzemplarzy, ponieważ większość bibliotek
uległa cyfryzacji, wszystko odbywa się przy pomocy komputerów i
laserowych skanerów.
Postęp
i cyfryzacja mają jednak znaczący wpływ nie tylko na wygląd
bibliotek i ich prace, ale także i ta to, że obecnie aby przeczytać
książkę, wcale nie trzeba do bibliotek uczęszczać. Wystarczy
bowiem trochę (nawet się przy tym specjalnie nie wysilając)
poszukać i znaleźć z Internecie książki w wersjach e-book bądź,
co stanowi jeszcze większe (dla niektórych) udogodnienie – audio
book. Nawet podróżując pociągami , rzuca się w oczy, iż
tradycyjne książki są zastępowane przez coraz więcej ludzi
czytnikami PDF, dających możliwość wyświetlania na
kilkudziesięciu centymetrach kwadratowych powierzchni setek książek,
jedna po drugiej.
Takie
stopniowe, póki co (mam nadzieję), nie za szybkie wypieranie
papieru przez komputery, spowoduje, że coraz więcej, głownie
młodych ludzi, dobrze obeznanych z dzisiejszymi możliwościami,
przestanie odwiedzać biblioteki. Jak więc radzą sobie owe
placówki, aby nie opustoszeć całkowicie? Niewątpliwie pierwszym
krokiem do urozmaicenia było poszerzenie asortymentu o płyty z
muzyką i z filmami. Połączenie biblioteki i mediateki to jednak
nie jedyne urozmaicenie.
Zdarza
mi się czasem (oczywiście przy pomocy komputera, choć nie tylko),
przeglądać co dzieje się w bibliotekach w dwóch miastach, w
których, w każdym po trochu przyszło mi żyć. Coraz częściej
widzę zaproszenia na spotkania z autorami książek, felietonistami,
a nawet aktorami. Taka pozabiblioteczna działalność bibliotek jest
adresowana do ludzi w każdym wieku: od najmłodszych, poprzez
młodzież i dorosłych, aż po seniorów. Organizowana jest coraz
większa liczba ciekawych, bajkowych spotkań dla dzieci, konkursów,
które mniej czy więcej mają wspólnego z literaturą. Biblioteki
organizują także darmowe kursy języka angielskiego dla dzieci, a
także kameralne koncerty muzyczne. Znani i lubiani, nie tylko
autorzy książek, są zapraszani, aby w murach bibliotek opowiadać
o swoich karierach i pasjach, życiu prywatnym. W krótkim odstępie
czasu, w bibliotece miejskiej w swoim rodzinnym mieście, widziałam
zaproszenia na spotkania z tak znanymi postaciami jak panie: Krystyna
Janda, Teresa Lipowska czy Agnieszka Kręglicka. Bardzo ciekawe i
warte uczestnictwa są nocne eventy odbywające się w bibliotekach,
choćby takie jak „morderstwo w bibliotece”, w czasie których
czytelnicy mają okazję poczuć się jak prawdziwi detektywi z
najlepszych powieści kryminalnych i na podstawie poszlak, wskazówek,
domysłów oraz wielu misternie zaplanowanych zmyłek znaleźć
„mordercę”. Uroku takim wydarzeniom dodają ciekawe
charakteryzacje oraz kostiumy.
Interesującym,
kompletnie zaskakującym wydarzeniem, nie mającym absolutnie nic
wspólnego z książkami i literaturą, było spotkanie z mistrzem
Polski juniorów w sztuce carvingu, czyli w rzeźbieniu w warzywach
i owocach. Biblioteka wówczas przerodziła się w kulinarną
pracownię, w której zaproszony gość pokazywał swoje genialne
umiejętności, techniki cięcia w powszechnie znanych owocach i
warzywach oraz powstałe dzięki nim cuda, o jakich się nawet nie
śniło, możliwe do wykonania z arbuza, marchewki czy jabłka. Jak
się okazało, pokaz cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że w
najbliższym czasie zaplanowany jest kurs owej sztuki, przeznaczony
dla wszystkich zainteresowanych, zorganizowany przez pracowników
miejskiej biblioteki.
Przeglądam
właśnie terminarze imprez organizowanych przez biblioteki. Profesor
Leszek Balcerowicz, Państwo Maria Szabłowska i Krzysztof Szewczyk
znani z programu Wideoteka dorosłego człowieka, to tylko
niektóre osoby, których opowieści będzie można w najbliższym
czasie posłuchać właśnie w ramach spotkań ze znanymi ludźmi.
Takie
ciekawe propozycje spędzania czasu na terenie biblioteki oczywiście
oferują zapewne niemal wszystkie placówki, nie tylko te, do których
ja chętnie uczęszczam. Bibliotekarze i inni pracownicy prześcigają
się w pomysłach na interesujące, zachęcające inicjatywy, które
przyciągną jak największe liczby czytelników, w może i takich,
którzy fanami książek nie są i za które należą się im wielkie
podziękowania!
Autor: Agata
Steier
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz