wtorek, 22 października 2013

Pozabiblioteczna działalność bibliotek

Przepełnione książkami regały, charakterystyczny zapach papieru wyczuwany już od wejścia, ludzie przemieszczający się pomiędzy bibliotecznymi półkami w poszukiwaniu odpowiedniej dla siebie literatury, szelest przekładanych kartek. Tak właśnie wyglądają, albo może raczej wyglądały kiedyś biblioteki. Dziś żyjemy w XXI wieku. Olbrzymi postęp technologiczny, dokonujący się w zawrotnym tempie każdego dnia nie omija żadnej sfery życia. Coraz doskonalsza technika dosięgła także i biblioteki. Dziś nie trzeba już chodzić od regału do regału w poszukiwaniu książki, ani szukać jej w papierowych, alfabetycznych katalogach. Wystarczy uruchomić komputer i wyszukać dany tytuł on-line. Nie ma też już charakterystycznych papierowych kart ani stempelków z datami zwrotu i liczbą pożyczonych egzemplarzy, ponieważ większość bibliotek uległa cyfryzacji, wszystko odbywa się przy pomocy komputerów i laserowych skanerów.

Postęp i cyfryzacja mają jednak znaczący wpływ nie tylko na wygląd bibliotek i ich prace, ale także i ta to, że obecnie aby przeczytać książkę, wcale nie trzeba do bibliotek uczęszczać. Wystarczy bowiem trochę (nawet się przy tym specjalnie nie wysilając) poszukać i znaleźć z Internecie książki w wersjach e-book bądź, co stanowi jeszcze większe (dla niektórych) udogodnienie – audio book. Nawet podróżując pociągami , rzuca się w oczy, iż tradycyjne książki są zastępowane przez coraz więcej ludzi czytnikami PDF, dających możliwość wyświetlania na kilkudziesięciu centymetrach kwadratowych powierzchni setek książek, jedna po drugiej.

Takie stopniowe, póki co (mam nadzieję), nie za szybkie wypieranie papieru przez komputery, spowoduje, że coraz więcej, głownie młodych ludzi, dobrze obeznanych z dzisiejszymi możliwościami, przestanie odwiedzać biblioteki. Jak więc radzą sobie owe placówki, aby nie opustoszeć całkowicie? Niewątpliwie pierwszym krokiem do urozmaicenia było poszerzenie asortymentu o płyty z muzyką i z filmami. Połączenie biblioteki i mediateki to jednak nie jedyne urozmaicenie.

Zdarza mi się czasem (oczywiście przy pomocy komputera, choć nie tylko), przeglądać co dzieje się w bibliotekach w dwóch miastach, w których, w każdym po trochu przyszło mi żyć. Coraz częściej widzę zaproszenia na spotkania z autorami książek, felietonistami, a nawet aktorami. Taka pozabiblioteczna działalność bibliotek jest adresowana do ludzi w każdym wieku: od najmłodszych, poprzez młodzież i dorosłych, aż po seniorów. Organizowana jest coraz większa liczba ciekawych, bajkowych spotkań dla dzieci, konkursów, które mniej czy więcej mają wspólnego z literaturą. Biblioteki organizują także darmowe kursy języka angielskiego dla dzieci, a także kameralne koncerty muzyczne. Znani i lubiani, nie tylko autorzy książek, są zapraszani, aby w murach bibliotek opowiadać o swoich karierach i pasjach, życiu prywatnym. W krótkim odstępie czasu, w bibliotece miejskiej w swoim rodzinnym mieście, widziałam zaproszenia na spotkania z tak znanymi postaciami jak panie: Krystyna Janda, Teresa Lipowska czy Agnieszka Kręglicka. Bardzo ciekawe i warte uczestnictwa są nocne eventy odbywające się w bibliotekach, choćby takie jak „morderstwo w bibliotece”, w czasie których czytelnicy mają okazję poczuć się jak prawdziwi detektywi z najlepszych powieści kryminalnych i na podstawie poszlak, wskazówek, domysłów oraz wielu misternie zaplanowanych zmyłek znaleźć „mordercę”. Uroku takim wydarzeniom dodają ciekawe charakteryzacje oraz kostiumy.

Interesującym, kompletnie zaskakującym wydarzeniem, nie mającym absolutnie nic wspólnego z książkami i literaturą, było spotkanie z mistrzem Polski juniorów w sztuce carvingu, czyli w rzeźbieniu w warzywach i owocach. Biblioteka wówczas przerodziła się w kulinarną pracownię, w której zaproszony gość pokazywał swoje genialne umiejętności, techniki cięcia w powszechnie znanych owocach i warzywach oraz powstałe dzięki nim cuda, o jakich się nawet nie śniło, możliwe do wykonania z arbuza, marchewki czy jabłka. Jak się okazało, pokaz cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że w najbliższym czasie zaplanowany jest kurs owej sztuki, przeznaczony dla wszystkich zainteresowanych, zorganizowany przez pracowników miejskiej biblioteki.

Przeglądam właśnie terminarze imprez organizowanych przez biblioteki. Profesor Leszek Balcerowicz, Państwo Maria Szabłowska i Krzysztof Szewczyk znani z programu Wideoteka dorosłego człowieka, to tylko niektóre osoby, których opowieści będzie można w najbliższym czasie posłuchać właśnie w ramach spotkań ze znanymi ludźmi.


Takie ciekawe propozycje spędzania czasu na terenie biblioteki oczywiście oferują zapewne niemal wszystkie placówki, nie tylko te, do których ja chętnie uczęszczam. Bibliotekarze i inni pracownicy prześcigają się w pomysłach na interesujące, zachęcające inicjatywy, które przyciągną jak największe liczby czytelników, w może i takich, którzy fanami książek nie są i za które należą się im wielkie podziękowania! 

Autor: Agata Steier 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz